Potulski znów zdał egzamin
W Bundeslidze Kacper Potulski zadebiutował niedawno, bo w końcówce listopada. Szybko jednak zdobył zaufanie trenera i zagrał następne pełne spotkania z Bayernem Monachium (gdzie strzelił gola), czy St. Pauli. W sobotę zaś wystąpił w pełnym wymiarze czasowym z FC Koeln – stanął zatem naprzeciwko chociażby Jakubowi Kamińskiemu.
Mainz ostatecznie przegrało 1:2, ale Potulski nie był temu winny. Występował on na pół-lewym stoperze w trójce środkowych obrońców i zaliczył aż piętnaście interwencji obronnych. Siedem razy wybijał piłkę w groźnych obszarów, zanotował trzy odbiory, dwa przechwyty, trzy zablokowane strzały i sześć wygranych pojedynków. Tylko raz sfaulował rywala i nie został ani razu przedryblowany. Na minus zmarnowana dobra okazja, gdy po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry obił lewą nogą słupek z bliskiej odległości.
W każdym razie otrzymał on jedną z trzech najwyższych not w zespole od Bilda. — W uzasadnieniu napisano, że zagrał bezbłędnie i nie stracił rezonu mimo gorącej atmosfery na stadionie – zacytował Tomasz Urban na platformie „X”.
Po drugiej stronie, na pozycji prawego skrzydłowego, wystąpił Jakub Kamiński, który także otrzymał od Bilda ocenę „3”. Choć napędzał wiele akcji FC Koeln, to zawiodło w jego przypadku ponownie wykończenie, jako że dwa z trzech oddanych przez niego strzałów zostało zablokowanych.











