Raków zrezygnował z transferu Vareli
Keyan Varela to piłkarz, który w normalnych warunkach być może nigdy nie trafiłby do Ekstraklasy. Mowa bowiem o 19-letnim młodzieżowym reprezentancie Portugalii, który w akademii szwajcarskiego Servette FC robił furorę i strzelał jak na zawołanie. Z tego względu prawdopodobnie byłby poza zasięgiem finansowym większości polskich ekip.
Jako że jednak został odsunięty od zespołu ze względów dyscyplinarnych – jego wartość rynkowa drastycznie spadła. 19-latek jest zamieszany w sprawę porwania młodego piłkarza, choć broni się, że jest niewinny i po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie. W październiku został zwolniony z aresztu i szwajcarskie instytucje kontynuują badanie sprawy.
W międzyczasie Varela zmienia klub i według Tomasza Włodarczyka zasili on szeregi Jagiellonii Białystok, która zapłaci za niego około pół miliona euro. Dziennikarz dodaje, że 19-letni skrzydłowy mógł dołączyć jakiś czas temu do Rakowa Częstochowa. Medaliki sondowały jego transfer i nawet rozpoczęły negocjacje, ale po przeprowadzeniu szczegółowego wywiadu środowiskowego zrezygnowały z tego pomysłu.
Jagiellonia wyszła z innego założenia i postanowiła zaryzykować widząc ogromny potencjał Portugalczyka. Ma on zastąpić Oskara Pietuszewskiego w kadrze. Duma Podlasia z pewnością liczy na podobny scenariusz, czyli wybuch formy utalentowanego skrzydłowego i zarobienie na nim dużych pieniędzy w przyszłości. Varela ma podpisać czteroletni kontrakt.











