Szymański trafi do Rennes
Choć Sebastian Szymański właściwie od momentu transferu do Fenerbahce był tam istotnym zawodnikiem pierwszego składu, to w tej kampanii jego rola znacząco spadła. Stał się bardziej piłkarzem rezerwowym: ostatni raz w lidze wybiegł od pierwszej minuty na początku października, w meczu ósmej kolejki z Samsunsporem (został wówczas zmieniony w przerwie).
Utrata wyjściowego składu przez 26-latka została rzecz jasna zauważona także przez Jana Urbana. Selekcjoner reprezentacji Polski w niedawnej rozmowie z Kanałem Sportowym wprost przyznał, że ma nadzieję na transfer Sebastiana Szymańskiego do klubu, w którym będzie mógł odgrywać większą rolę. — Nie zanosi się na to, żeby został w Fenerbahce. Jeśli zmieni klub, to na pewno będzie grał, a nam o to chodzi. Przeżyliśmy już takie sytuacje latem. Dla nas byłaby to ogromna strata, gdyby został w Turcji i nie grał, bo dla kadry jest bardzo ważny – mówił Jan Urban jeszcze w środę.
Życzenie selekcjonera się spełnia, bo Yagiz Sabuncuoglu wyjawił, że Fenerbahce i Rennes po długich negocjacjach finalnie osiągnęły porozumienie. Kwota transferu polskiego pomocnika wyniesie 9 milionów euro w ramach kwoty podstawowej. Może zostać ona podwyższona o kolejne 2 miliony w razie zrealizowania zapisanych bonusów. Wcześniej Sebastian Szymański grał w Dynamie Moskwa, Feyenoordzie i Legii Warszawa.










