Droga Egiptu i Nigerii do meczu o 3. miejsce
Egipt, czyli najbardziej utytułowana reprezentacja w historii Pucharu Narodów Afryki, mocno rozczarowywał od początku obecnej edycji. W fazie grupowej wymęczył wygrane z Zimbabwe i RPA, a na koniec zremisował z Angolą. W 1/8 finału dopiero po dogrywce ograł Benin, w ćwierćfinale wygrał 3:2 z Wybrzeżem Kości Słoniowej, a w półfinale przegrał 0:1 z Senegalem.
Nigeria z kolei wygrała wszystkie trzy grupowe spotkania, a następnie bez straty gola awansowała do półfinału (4:0 z Mozambikiem i 2:0 z Algierią). Decydujące starcie przegrała jednak po serii rzutów karnych – z gospodarzami, czyli Marokiem.
Salah i Marmoush zawiedli
Przebieg spotkania o trzecie miejsce, tak jak z resztą niemal wszystkie mecze z udziałem Egiptu, nie zachwycił. Żadnej ze stron nie udało się znaleźć drogi do siatki, dlatego o losach trzeciego miejsca decydowała seria rzutów karnych.
W niej kluczowe okazały się dwie pierwsze serie, w którym Egipcjanie nie trafiali do siatki. Zawiodły największe gwiazdy – Mohamed Salah i Omar Marmoush, którzy nie wykorzystali swoich prób. Nigeryjczycy pomylili się tylko raz (Fisayo Dele-Bashiru w pierwszej kolejce) i ostatecznie sięgnęli po brązowe medale.
Do zakończenia Pucharu Narodów Afryki w Maroku pozostało już tylko jedno spotkanie. W niedzielne popołudnie odbędzie się wielki finał, w którym gospodarze, Marokańczycy zagrają z Senegalem.










