HomePiłka nożnaW Zabrzu wylądował wyczekiwany snajper. Jakim piłkarzem jest Borisław Rupanow?

W Zabrzu wylądował wyczekiwany snajper. Jakim piłkarzem jest Borisław Rupanow?

Źródło: Kanał Sportowy

Aktualizacja:

Trójkolorowi nowego napastnika mieli pozyskać już w zeszłorocznym letnim okienku transferowym. Wówczas się nie udało, więc do tematu wrócili teraz. I wybrali Borisława Rupanowa.

Borislav Rupanov / Borisław Rupanow

borislavrupanov (IG)

Borisław Rupanow nadzieją Górnika Zabrze

Zabrzanie przemodelowali pozycję napastnika już przed startem tego sezonu. A przynajmniej chcieli tak zrobić, bo zakontraktowali dwóch nowych snajperów: Gabriela Barbosę i Theodorosa Tsirigotisa. W teorii był to duet ciekawy i uzupełniający się. Barbosa zasilił szeregi Trójkolorowych po udanym sezonie na zapleczu portugalskiej ekstraklasy, gdzie w 22 meczach dziesięciokrotnie trafił do siatki rywali.

Wiadomo było, że to napastnik bardzo wysoki (1,95 metra) i silny fizycznie. Wchodził w masę pojedynków (głównie powietrznych) i większość z nich wygrywał. Opisywano go jako zawodnika, który śmiało może przyjmować rolę „target-mana”, czyli tego grającego na ścianę. Miał bardzo dobrze pozycjonować się w polu karnym rywali, jak i ciężko pracować w obronie.

Theodoros Tsirigotis również przybywał po bardzo udanym sezonie na zapleczu ekstraklasy: tym razem greckiej. Tam w 27 występach strzelił 22 gole, będąc zupełnie innym typem snajpera niż Barbosa. O trzynaście centymetrów niższym, zdecydowanie gorzej grającym głową, bardziej mobilnym. Mniej polegającym na koczowaniu w polu karnym, a bardziej stawiającym na wyjście na pozycje.

Barbosa i Tsirigotis: dwa niewypały Milika

Oczekiwano, że stworzą udany duet „dziewiątek” i dadzą Michalowi Gasparikowi wachlarz możliwości na każdy mecz, w zależności od okoliczności i potrzeb. Tymczasem zarówno jeden jak i drugi okazał się kompletnym niewypałem. Na tyle, że Tsirigotis po zaledwie sześciu meczach został wysłany na wypożyczenie do pierwszoligowej Polonii Bytom (gdzie Łukasz Tomczyk w ogóle na niego nie stawiał), a Gabriel Barbosa zakończył rundę Ekstraklasy z 24 minutami na boisku na koncie.

Już pod koniec zeszłorocznego letniego okienka transferowego Górnik Zabrze wiedział, że będzie potrzebował nowej „dziewiątki”. Stąd w klubie zameldował się Antonio Colak, który był o krok od podpisania kontraktu. Właściwie w jego przypadku już było wszystko dogadane i klub nagrał nawet materiały promocyjne do ogłoszenia jego zakontraktowania, aż w pewnym momencie 32-latek wybiegł z budynków klubowych Trójkolorowych. Otrzymał bowiem w ostatnim momencie telefon od Legii Warszawa, która szukała snajpera w związku z poważną kontuzją Jeana-Pierre’a Nsame.

Choć Wojskowi podkradli zabrzanom zawodnika, to ostatecznie Górnik mógł być zadowolony z tego obrotu spraw. Colak w stołecznej ekipie wyłącznie zawodzi, prezentując podobnie niski poziom jak zewsząd krytykowany Mileta Rajović. W każdym razie Łukasz Milik, dyrektor sportowy zabrzańskiego zespołu, z pewnością wie, że tym razem z transferem „dziewiątki” przestrzelić już nie może. Musiał znaleźć na rynku piłkarza, który będzie mógł rywalizować i w razie potrzeb odciążyć Sondre Lisetha.

Górnik Zabrze pozyskał młodzieżowego reprezentanta Bułgarii

Po długich poszukiwaniach i analizach wybór ostatecznie padł na Borisława Rupanowa. 21-letni Bułgar według doniesień medialnych kosztował Trójkolorowych około 150 tysięcy euro i podpisał umowę obowiązującą do końca czerwca 2029 roku z opcją przedłużenia współpracy o kolejne dwanaście miesięcy.

Borisław Rupanow w tym sezonie był głównie rezerwowym w Lewski Sofia. Na 29 meczów bułgarskiego zespołu we wszystkich rozgrywkach tylko ośmiokrotnie wyszedł w wyjściowym składzie. Łącznie zgromadził na murawie 920 minut, ale nie przeszkodziło mu to w zaliczeniu niezłych statystyk: zdobył cztery bramki i zanotował trzy asysty. Więcej o jego charakterystyce można powiedzieć na podstawie poprzedniej kampanii, w której był wypożyczony do klubu Septemwri Sofia.

Tam mimo dołączenia do zespołu w końcówce sierpnia, zatem po zakończeniu okresu przygotowawczego jak i po starcie sezonu, od razu wskoczył do pierwszego składu. Grał w kiepskim zespole, który ostatecznie skończył zmagania dwunastym miejscu z szesnastozespołowej ligi. Regularnie się jednak wpisywał na listę strzelców, kończąc zmagania z dwunastoma bramkami na koncie.

Nie tylko bramki w jego przypadku były ważne, bo pod żadnym pozorem nie mówimy tutaj o napastniku, którego wkład w grę drużyny ogranicza się do goli. Choć rzeczywiście bardzo dobrze odnajdywał się w polu karnym rywala, jak i miał imponującą skuteczność, bo właściwie co czwarty jego strzał kończył się golem, to dobrze prezentował się on także jeśli mowa o pracy w defensywie, czy grze tyłem do bramki rywala.

Borisław Rupanow lubi być pod grą

Patrząc wyłącznie na jego mapę kontaktów z piłką, mało kto powiedziałby, że mówimy o środkowym napastniku. Borisław Rupanow często schodził niżej, tworząc przewagę w drugiej linii, czy nawet na skrzydłach. Aktywnie uczestniczył w pressingu, notując średnio cztery zyskane posiadania piłki na mecz. Wchodził w masę pojedynków – zarówno tych na ziemi, jak i powietrznych (wygrywał średnio 6.9 starć z rywalami na mecz). Utrzymywał bardzo dobrą skuteczność dryblingów (88%), wywalczał średnio jeden stały fragment na mecz, jak i rzadko dawał się łapać na spalonych (0.2).

Mapa kontaktów z piłką Borislawa Rupanowa w sezonie 2024/25. Źródło: SofaScore.com

Oglądając zdobyte przez niego bramki można dostrzec, że jest to piłkarz, który bardzo komfortowo czuje się w grze w powietrzu. Trzy z czterech strzelonych przez niego goli w tym sezonie były efektem uderzeń głową. Co ważne w przypadku Górnika Zabrze, spora część z trafień Rupanowa jest efektem dobrego nabiegania w pole karne – często nawet w drugie tempo. Jest to o tyle istotne, że Trójkolorowi za kadencji Michala Gasparika lubią i preferują bezpośrednią grę, zamiast mocnego dominowania posiadania piłki i przypinania rywala na jego połowie.

Niepokojący w przypadku 21-latka może być procent wygrywanych przez niego pojedynków: w tym sezonie wychodził zwycięsko z zaledwie 33% starć z rywalami, w zeszłej kampanii było to tylko 31%. Pokazuje to, że ma on dość chaotyczny i narwany styl gry oraz że prawdopodobnie będzie potrzebował odpowiedniego obudowania motorycznego i czasu, by dostosować się do realiów Ekstraklasy. Gdy już jednak wskoczy na odpowiednie obroty pod względem fizycznym, to nie można wykluczyć opcji, że w niektórych momentach meczu będzie używany nie jako zmiennik Lisetha, a jako jego uzupełnienie – szczególnie, gdy Górnik będzie potrzebował bramki.

OSHEE
OSHEE

Niektórzy wieszczą sukces

Bułgarzy z pewnością będą spoglądać na jego poczynania w Górniku Zabrze, jako że mówimy o podstawowym piłkarzu ich reprezentacji U21. Od października 2024 roku Borisław Rupanow bierze udział w każdym zgrupowaniu ich młodzieżowej kadry narodowej, będąc zawodnikiem wyjściowego składu. Do siatki udało mu się trafić tam dwukrotnie: w sparingach z Grecją i Serbią.

W niektórych kręgach bardzo mocno chwali się Górnik Zabrze za ten ruch. — 21-letni Rupanow to jeden z najbardziej obiecujących napastników młodego pokolenia w Bułgarii. Świetna robota – napisało konto specjalizujące się w bałkańskim futbolu.

Kategorie:

Przeczytaj więcej

Zobacz więcej ›

Jan Bednarek uciszył Jose Mourinho! Co za gol Polaka z Benfiką! [WIDEO]
Szok! Ależ fatalny debiut Arbeloi w Realu Madryt! Co za wtopa! [WIDEO]
Zieliński piłkarzem meczu! Cenna wygrana Inter Mediolan!
Kamiński nie zatrzymał Bayernu! Cudowny gol Gnabry’ego! „Inteligencja boiskowa level 1000” [WIDEO]
W Zabrzu wylądował wyczekiwany snajper. Jakim piłkarzem jest Borisław Rupanow?
Damian Knyba przerywa milczenie. Oto jego odpowiedź na zarzuty portalu bokser.org
Kluczowy zawodnik Legii coraz bliżej powrotu. Wszyscy na niego czekają
Gwiazdor Widzewa opisał Jovićevicia. „Zaraża tym innych”
Pierwszy wniosek. To różni Raków Tomczyka od Rakowa Papszuna
Raport zdrowotny z Legii Warszawa. Dwóch piłkarzy kontuzjowanych