Borisław Rupanow nadzieją Górnika Zabrze
Zabrzanie przemodelowali pozycję napastnika już przed startem tego sezonu. A przynajmniej chcieli tak zrobić, bo zakontraktowali dwóch nowych snajperów: Gabriela Barbosę i Theodorosa Tsirigotisa. W teorii był to duet ciekawy i uzupełniający się. Barbosa zasilił szeregi Trójkolorowych po udanym sezonie na zapleczu portugalskiej ekstraklasy, gdzie w 22 meczach dziesięciokrotnie trafił do siatki rywali.
Wiadomo było, że to napastnik bardzo wysoki (1,95 metra) i silny fizycznie. Wchodził w masę pojedynków (głównie powietrznych) i większość z nich wygrywał. Opisywano go jako zawodnika, który śmiało może przyjmować rolę „target-mana”, czyli tego grającego na ścianę. Miał bardzo dobrze pozycjonować się w polu karnym rywali, jak i ciężko pracować w obronie.
Theodoros Tsirigotis również przybywał po bardzo udanym sezonie na zapleczu ekstraklasy: tym razem greckiej. Tam w 27 występach strzelił 22 gole, będąc zupełnie innym typem snajpera niż Barbosa. O trzynaście centymetrów niższym, zdecydowanie gorzej grającym głową, bardziej mobilnym. Mniej polegającym na koczowaniu w polu karnym, a bardziej stawiającym na wyjście na pozycje.
Barbosa i Tsirigotis: dwa niewypały Milika
Oczekiwano, że stworzą udany duet „dziewiątek” i dadzą Michalowi Gasparikowi wachlarz możliwości na każdy mecz, w zależności od okoliczności i potrzeb. Tymczasem zarówno jeden jak i drugi okazał się kompletnym niewypałem. Na tyle, że Tsirigotis po zaledwie sześciu meczach został wysłany na wypożyczenie do pierwszoligowej Polonii Bytom (gdzie Łukasz Tomczyk w ogóle na niego nie stawiał), a Gabriel Barbosa zakończył rundę Ekstraklasy z 24 minutami na boisku na koncie.
Już pod koniec zeszłorocznego letniego okienka transferowego Górnik Zabrze wiedział, że będzie potrzebował nowej „dziewiątki”. Stąd w klubie zameldował się Antonio Colak, który był o krok od podpisania kontraktu. Właściwie w jego przypadku już było wszystko dogadane i klub nagrał nawet materiały promocyjne do ogłoszenia jego zakontraktowania, aż w pewnym momencie 32-latek wybiegł z budynków klubowych Trójkolorowych. Otrzymał bowiem w ostatnim momencie telefon od Legii Warszawa, która szukała snajpera w związku z poważną kontuzją Jeana-Pierre’a Nsame.
Choć Wojskowi podkradli zabrzanom zawodnika, to ostatecznie Górnik mógł być zadowolony z tego obrotu spraw. Colak w stołecznej ekipie wyłącznie zawodzi, prezentując podobnie niski poziom jak zewsząd krytykowany Mileta Rajović. W każdym razie Łukasz Milik, dyrektor sportowy zabrzańskiego zespołu, z pewnością wie, że tym razem z transferem „dziewiątki” przestrzelić już nie może. Musiał znaleźć na rynku piłkarza, który będzie mógł rywalizować i w razie potrzeb odciążyć Sondre Lisetha.
Górnik Zabrze pozyskał młodzieżowego reprezentanta Bułgarii
Po długich poszukiwaniach i analizach wybór ostatecznie padł na Borisława Rupanowa. 21-letni Bułgar według doniesień medialnych kosztował Trójkolorowych około 150 tysięcy euro i podpisał umowę obowiązującą do końca czerwca 2029 roku z opcją przedłużenia współpracy o kolejne dwanaście miesięcy.
Borisław Rupanow w tym sezonie był głównie rezerwowym w Lewski Sofia. Na 29 meczów bułgarskiego zespołu we wszystkich rozgrywkach tylko ośmiokrotnie wyszedł w wyjściowym składzie. Łącznie zgromadził na murawie 920 minut, ale nie przeszkodziło mu to w zaliczeniu niezłych statystyk: zdobył cztery bramki i zanotował trzy asysty. Więcej o jego charakterystyce można powiedzieć na podstawie poprzedniej kampanii, w której był wypożyczony do klubu Septemwri Sofia.
Tam mimo dołączenia do zespołu w końcówce sierpnia, zatem po zakończeniu okresu przygotowawczego jak i po starcie sezonu, od razu wskoczył do pierwszego składu. Grał w kiepskim zespole, który ostatecznie skończył zmagania dwunastym miejscu z szesnastozespołowej ligi. Regularnie się jednak wpisywał na listę strzelców, kończąc zmagania z dwunastoma bramkami na koncie.
Nie tylko bramki w jego przypadku były ważne, bo pod żadnym pozorem nie mówimy tutaj o napastniku, którego wkład w grę drużyny ogranicza się do goli. Choć rzeczywiście bardzo dobrze odnajdywał się w polu karnym rywala, jak i miał imponującą skuteczność, bo właściwie co czwarty jego strzał kończył się golem, to dobrze prezentował się on także jeśli mowa o pracy w defensywie, czy grze tyłem do bramki rywala.
Borisław Rupanow lubi być pod grą
Patrząc wyłącznie na jego mapę kontaktów z piłką, mało kto powiedziałby, że mówimy o środkowym napastniku. Borisław Rupanow często schodził niżej, tworząc przewagę w drugiej linii, czy nawet na skrzydłach. Aktywnie uczestniczył w pressingu, notując średnio cztery zyskane posiadania piłki na mecz. Wchodził w masę pojedynków – zarówno tych na ziemi, jak i powietrznych (wygrywał średnio 6.9 starć z rywalami na mecz). Utrzymywał bardzo dobrą skuteczność dryblingów (88%), wywalczał średnio jeden stały fragment na mecz, jak i rzadko dawał się łapać na spalonych (0.2).

Oglądając zdobyte przez niego bramki można dostrzec, że jest to piłkarz, który bardzo komfortowo czuje się w grze w powietrzu. Trzy z czterech strzelonych przez niego goli w tym sezonie były efektem uderzeń głową. Co ważne w przypadku Górnika Zabrze, spora część z trafień Rupanowa jest efektem dobrego nabiegania w pole karne – często nawet w drugie tempo. Jest to o tyle istotne, że Trójkolorowi za kadencji Michala Gasparika lubią i preferują bezpośrednią grę, zamiast mocnego dominowania posiadania piłki i przypinania rywala na jego połowie.
Niepokojący w przypadku 21-latka może być procent wygrywanych przez niego pojedynków: w tym sezonie wychodził zwycięsko z zaledwie 33% starć z rywalami, w zeszłej kampanii było to tylko 31%. Pokazuje to, że ma on dość chaotyczny i narwany styl gry oraz że prawdopodobnie będzie potrzebował odpowiedniego obudowania motorycznego i czasu, by dostosować się do realiów Ekstraklasy. Gdy już jednak wskoczy na odpowiednie obroty pod względem fizycznym, to nie można wykluczyć opcji, że w niektórych momentach meczu będzie używany nie jako zmiennik Lisetha, a jako jego uzupełnienie – szczególnie, gdy Górnik będzie potrzebował bramki.

Niektórzy wieszczą sukces
Bułgarzy z pewnością będą spoglądać na jego poczynania w Górniku Zabrze, jako że mówimy o podstawowym piłkarzu ich reprezentacji U21. Od października 2024 roku Borisław Rupanow bierze udział w każdym zgrupowaniu ich młodzieżowej kadry narodowej, będąc zawodnikiem wyjściowego składu. Do siatki udało mu się trafić tam dwukrotnie: w sparingach z Grecją i Serbią.
W niektórych kręgach bardzo mocno chwali się Górnik Zabrze za ten ruch. — 21-letni Rupanow to jeden z najbardziej obiecujących napastników młodego pokolenia w Bułgarii. Świetna robota – napisało konto specjalizujące się w bałkańskim futbolu.

![Jan Bednarek uciszył Jose Mourinho! Co za gol Polaka z Benfiką! [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/14232820/bednarmou-1_Easy-Resize.com-1-390x260.jpg)
![Szok! Ależ fatalny debiut Arbeloi w Realu Madryt! Co za wtopa! [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/14230619/real-w-szoku_Easy-Resize.com_-390x219.jpg)

![Kamiński nie zatrzymał Bayernu! Cudowny gol Gnabry’ego! „Inteligencja boiskowa level 1000” [WIDEO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/14221915/gnabry_Easy-Resize.com_-390x273.jpg)





