Kamiński nie ma wykończenia
23-letni reprezentant Polski nie mógł liczyć na regularną grę w ekipie Wilków, więc zrobił teoretycznie krok w tył dołączając do beniaminka, FC Koeln. Okazało się jednak, że w rzeczywistości decyzja pozwoliła mu finalnie się piłkarsko rozwinąć: Jakub Kamiński stał się jednym z liderów ofensywnie grającej drużyny, która notuje dobre wyniki. Zbiera doświadczenie regularnie występując na różnych pozycjach w zespole z czołowej ligi.
Najwięcej pochwał zbiera za ciężką pracę w obronie i pressingu, jak i za napędzanie masy akcji Koeln ciągłymi rajdami z piłką. Z drugiej strony zwraca się uwagę na jego braki pod względem wykończenia.
— 35 strzałów w tym sezonie BL oddał Jakub Kamiński, co przełożyło się na 5 goli. Sezon oczywiście gra dobry, ale jednak się przyczepię: wykończenie u Kuby od dawna kuleje. Zbyt często w korzystnych sytuacjach nie trafia nawet w bramkę, bez poprawy w tym aspekcie trudno będzie przeskoczyć na wyższy poziom. Dynamika i wyjście na pozycję dają mu przewagę w dochodzeniu do okazji, ale strzały (głównie wewnętrzną częścią stopy, gdy szuka miejsca przy słupku) za często są rozrzucone po trybunach – napisał na platformie „X” Marcin Borzęcki.
Do dyskusji włączył się także inny polski ekspert od Bundesligi, Tomasz Urban. — To raz. A dwa to operowanie lewą nogą. Na 35 oddanych strzałow 30 poszło prawa nogą, a tylko 2 lewą. I to, o czym mówiliśmy w studiu – czasem aż się prosi, żeby poszed.l do końca w polu karnym na lewą nogę, a nie zwalniał akcji i ustawiał ciało do zagrania prawą.










