Mateusz Borek o Realu Madryt
Mateusz Borek nie zostawił suchej nitki na Realu Madryt. Królewscy w niedzielę zaprzepaścili szansę na pierwsze trofeum w 2026 roku. W finale Superpucharu Hiszpanii przegrali 2:3 z FC Barceloną. Sytuacja trenera Xabiego Alonso nie jest komfortowa. Już kilka tygodni temu było głośno, że klub może szukać już następcy byłego gracza Królewskich.
Czytaj też: Real Madryt szuka trenera! Oto dwóch faworytów do przejęcia zespołu

– Nie chcę oglądać Realu Madryt grającego nisko. Ta drużyna wyglądała jak późny Carlo Ancelotti. Jestem pewnie w mniejszości, która chciałaby zostawić w klubie Viniciusa Juniora, nawet jeśli jego skuteczność nie była ostatnio zadowalająca. To jest piłkarz nietuzinkowy. Jak ma dzień, potrafi zrobić coś genialnego, wygrać mecz – stwierdził dziennikarz Kanału Sportowego.
Czytaj też: Real Madryt może stracić Viniciusa! W grze giganci z Anglii
– Czas mija, ale do przodu nie idzie sposób gry Realu. Bayer Xabiego Alonso dominował. Rywale się bali tej drużyny. Leverkusen zachwycało wtedy swoim stylem. Rywale mieli trudności, żeby przeczytać zamiary Aptekarzy. W Realu to wygląda jednak inaczej. Nie sądzę, że piłkarze się rozwijają. Stoją na solidnym poziomie, ale to za mało jak na ten klub – dodał Mateusz Borek.
Czytaj też: Decyzja, która będzie Real Madryt słono kosztować. Alonso wypchnął go z klubu
Więcej w „Mocy Futbolu” na antenie Kanału Sportowego!










