Karol Angielski nie ma kontuzji
Pilną potrzebą Portowców jeśli mowa o działaniach na rynku transferowym w tym okienku było znalezienie nowego środkowego napastnika. Po odejściu Eftimisa Kulurisa brakowało w Pogoni Szczecin zawodnika o takiej charakterystyce. Spodziewano się, że greckiego snajpera zastąpi Rajmund Molnar, ale szybko stało się jasne, że to zawodnik o innej charakterystyce – bardziej mobilny, mniej dominujący pole karne przeciwnika.
Gdy Portowcy zakomunikowali odniesienie przez Molnara poważnej kontuzji kolana, to już stało się jasne, że Portowcy nie tyle mogą, co nawet muszą pozyskać nowego napastnika. Szybko sprawa się rozjaśniła i ekipę Thomasa Thomasberga zasilił Karol Angielski. W piątek, 9 stycznia, podpisał on oficjalnie kontrakt. W sobotę zaś Pogoń rozegrała sparing ze Świtem Szczecin, na którym brakło 29-letniego snajpera. W rozmowie z serwisem pogonsportnet.pl wyjaśnił on powody swojej absencji.
Karol Angielski wyznał, że odbył zajęcia z piłkarzami wracającymi do zdrowia nie ze względu na jakieś dolegliwości fizyczne, a po prostu dlatego, że nim rozpocznie pracę na pełnych obrotach musi poznać całą klubową otoczkę.
– Tak, moja absencja to nic wielkiego, już wczoraj po podpisaniu umowy trenowałem indywidualnie. Takie było założenie, że nie będę występował w tym meczu, bo to krótki czas od dołączenia do klubu. Muszę poznać zespół, sztab i całą klubową otoczkę. Na obozie będę pracował już z drużyną na sto procent i mam nadzieję, że dostanę swoje minuty w sparingach i że się dobrze wprowadzę do zespołu – wyjaśnił Angielski.










