Oskar Pietuszewski jednak nie dla Porto? Borek: Boję się takiej sytuacji, że…
Oskar Pietuszewski od kilku tygodni łączony jest z FC Porto. W ostatnich dniach w mediach pojawiły się informacje, że Jagiellonia zaczęła stawiać warunki w kontekście ewentualnego transferu.
– Uważam, że trzeba łapać momenty. Ma teraz świetny moment Pietuszewski. Ja nie mówię, że już ich nie będzie miał i że nie będzie jeszcze lepszy, ale teraz jest na fali. Gra w pucharach, widać go, oglądają go skauci z całej Europy, jest gwiazdą kadry U-21, ma przekonanie do FC Porto i chce tam pójść. Ma w głowie ten projekt. Trudno mi mieć pretensje do działaczy Jagiellonii, że bildują tą kwotę. Wydawało się, że to zakręci się w okolicy 8-9 milionów euro plus bonusy, więc może wyjść ponad 11 milionów w przyszłości. To jest dużo – przyznał Mateusz Borek w „Mocy Futbolu”.

– Każda strona ma swoje argumenty. Mariusz Piekarski świetnie wykonał swoją pracę, zainteresował kluby, chłopak jest do Porto przekonany i wie, że proces adaptacji przy Bednarku i Kiwiorze będzie łatwiejszy. Rozumiem właścicieli Jagiellonii i dyrektora sportowego, którzy czytają ile dziś wydaje się np. na młodych Duńczyków i sobie wyobrażają, dlaczego za młodego Polaka nie można dać 11 czy 12 milionów – dodał.
– Boję się takiej sytuacji, że chłopak ma w głowie Porto i widzi się tam, a nagle przez tarcia i nieścisłości finansowe transfer nie dojdzie do skutku. Piłka to też jest głowa. Nie wiem, jak on zareaguje w kolejnych miesiącach, jeśli Porto będzie go chciało, a na ostatniej prostej sprawa się „rypnie” i on nie wyjedzie – podsumował Borek.
„Moc Futbolu” na Kanale Sportowym:










