Jak co roku Mateusz Borek spędza zimę w Tajlandii, gdzie ładuje baterie na resztę sportowego sezonu. Ale choć wypoczywa, to łączy się z nami też w różnych programach. W „Mocy Futbolu” Michał Pol zapytał Borka, jak świętował nowy rok.
– Tu się trochę inaczej obchodzi sylwestra. Poza nowoczesnymi lokalami, gdzie bawią się głównie obcokrajowcy, to w takich lokalnych, tajski barach sylwester kończy się około 1:00 w nocy, maks 1:30. I my też poszliśmy tym rytmem tajskim. Wyszliśmy z knajpy około 1:00 i później w domu jeszcze chwilę posiedzieliśmy, ale ok 2:00 zasnęliśmy. Wszystko po to, żeby nowy rok przywitać świeżym umysłem i żeby od rana był słoneczny. A gdy ja już wstałem, to zdałem sobie sprawę, że w Polsce niektórzy wciąż witali nowy rok – uśmiechnął się Borek. Chwilę później panowie w studiu rozmawiali o… NBA, które wraca po ćwierć wieku na antenę TVP.
Pierwszym piłkarskim tematem był z kolei powrót do zdrowia Jakuba Modera.
– Każdy następny uraz i każda następna przerwa u piłkarza w wieku Modera stwarza coraz większy problem. Spójrzcie na sytuację Milika. Zaczynamy się nagle podniecać, że znalazł się w kadrze meczowej. Milik wrócił do szerokiego składu, a później znowu czytaliśmy o kontuzji, która go wykluczy na kolejne tygodnie. Zawsze powtarzam, że w sporcie, żeby osiągnąć sukces, musisz mieć tzw. chamskie zdrowie. (…) Spójrzmy na sprawę Modera realnie. Dziś trenerem Feyenoordu jest Robin van Persie. Wracają do gry 11 stycznia meczem z SC Heerenveen, którego piłkarzem jest Paweł Bochniewicz. Ale do czego zmierzam. Van Persie gra o swoje. Jeśli nie utrzyma drugiego miejsca z Feyenoordem, to według holenderskiej prasy, nie utrzyma pracy. Teraz Feyenoord ma pięć punktów przewagi nad Ajaxem i aż 11 pkt straty do PSV. Drużyna Van Persiego ma teraz siedmiu środkowych pomocników, z czego jeden jest kontuzjowany. W tym ostatnim czasie tercet tworzyli: In-beom Hwang, Quinten Timber oraz Luciano Valente, więc ta konkurencja w środku naprawdę jest spora, więc Moder musi czekać na swoje momenty, swoje wejście. Wydaje mi się, że w niedzielę nie zagra w pierwszym składzie. Musi wykorzystywać swoje szanse z ławki, a my musimy liczyć, że je wykorzysta. Van Persie gra o swoje, więc będzie grał o wynik piłkarzami, którzy są zdrowi i w formie – ocenił Borek.
– Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że Jan Urban w niektórych meczach chciałby wystawić Jakuba Modera na pozycji nr. „6”. Przynajmniej z tymi słabszymi rywalami – dodał Borek.
Cały program zobaczycie poniżej:
MOC FUTBOLU: BOREK, POL I GOŚCIE: LEWANDOWSKI STRZELA! MODER WRACA DO GRY, CZY ZBAWI KADRĘ?











