Była 39. minuta, gdy Piotr Zieliński zapoczątkował, a następnie wykończył akcję bramkową Interu. Udział w niej brali także Marcus Thuram oraz Lautaro Martinez, autorzy kolejnych goli. Polak zagrał do Francuza, który piętką odegrał do Argentyńczyka, by ten chwilę później wystawił piłkę pomocnikowi. – Huknął jak z armaty! – emocjonował się Tomasz Zieliński, komentator Eleven Sports.
Ostatecznie Inter wygrał 3:1 i po 17 kolejkach jest liderem Serie A, z kolei Bologna zajmuje siódme miejsce (26 pkt). Dla Zielińskiego był to już trzeci gol w sezonie i drugi w Serie A. Patrząc z szerszej perspektywy: 31-latek ma już na koncie 403 spotkania w Serie A i 46 goli oraz 52 asysty. Włoska prasa była nim zachwycona.
„Zieliński liderem”
– Odrodzenie Zielińskiego. Chociaż on sam powiedziałby, że nigdy nie odszedł. Nowy rok przyniósł Interowi nowego lidera. Nazywa się Piotr Zieliński i w zeszłym sezonie o tej porze oglądał, jak jego drużyna pokonała Atalantę 2:0 w półfinale Superpucharu. Siedział na ławce z nadąsaną miną, patrząc, jak Henrich Mychitarian gra w pierwszym składzie (zasłużenie). Nie był to Piotr z Neapolu, kreatywny i utalentowany pomocnik, który nigdy nie schodził z boiska. Był to jego niezadowolony brat – pisze „La Gazzetta dello Sport”.
– Odrodzenie widać w liczbach: Zieliński rozegrał już 1127 minut, a w zeszłym roku 1762. Cztery mecze w pierwszym składzie w Lidze Mistrzów, pięć w lidze — z czego cztery w ostatnich czterech meczach — jeden w Pucharze Włoch i jeden w Superpucharze. W Pizie wszedł na boisko w drugiej połowie i zmienił przebieg meczu, rozpoczynając akcję, która zakończyła się golem. Zupełnie inaczej niż w zeszłym sezonie: teraz to Mychitarian siedzi na ławce. Ormianin, który powrócił po kontuzji, pozostał na ławce w ostatnich czterech meczach Serie A. Od pierwszej minuty grał tylko przeciwko Liverpoolowi i Bolonii. Hierarchia uległa zmianie – czytamy.
.Już 7 stycznia Inter zagra z Parmą. I zapewne znowu możemy się spodziewać Polaka od pierwszej minuty.










