Widzew chce obsypać złotem nowych zawodników
Widzew Łódź to jedno z największych rozczarowań rundy jesiennej PKO BP Ekstraklasy. Choć latem łodzianie wydali ponad siedem milionów euro na wzmocnienia, po 18 meczach mają tyle samo punktów, co znajdujący się w strefie spadkowej GKS Katowice. Co więcej, ekipa Igora Jovicevicia ma tylko punkt przewagi nad Legią Warszawa i Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.
W zimowym okienku transferowym z pewnością dojdzie do kolejnych zmian w składzie zespołu. Z Łodzią może pożegnać się m.in. Tonio Teklić oraz Pape Meissa Ba. Jeśli chodzi o nowych graczy, do drużyny dołączył już 24-letni Christopher Cheng. Finalizowany jest zaś transfer Lukasa Leragera. W tym sezonie reprezentant Danii bronił barw FC Kopenhagi m.in. w Lidze Mistrzów. W rozmowie z duńskim “Tipsbladet” Piotr Koźmiński zdradził, ile może zarabiać 32-letni środkowy pomocnik. Co więcej, dziennikarz Goal.pl podzielił się ważną informacją nt. transferowych planów Widzewa.

– Zaczęli płacić rekordowe kwoty. Krążą plotki, że ich największy nabytek, Andi Zeqiri, zarabia nieco ponad milion euro rocznie. To najwyższa pensja w historii Ekstraklasy. Lerager zarobi mniej, ale wiarygodne plotki głoszą, że w tym oknie transferowym klub jest skłonny zaoferować swoim graczom 65 000 euro miesięcznie – powiedział Koźmiński.
Portale związane z Widzewem sugerują, że po transferze Leragera do klubu trafi jeszcze jeden środkowy pomocnik. Ekipa z al. Piłsudskiego ma też szukać wzmocnień defensywy.










