Legia nie może liczyć na Rajovicia
Mileta Rajović zasilił szeregi Wojskowych latem w ramach transferu z Watford za około trzy miliony euro. Legia pobiła tą transakcją nie tylko swój rekord transferowy, ale również całej ligi. Oczekiwano, że 26-letni napastnik z racji swoich warunków fizycznych idealnie wpasuje się do systemu Edwarda Iordanescu i zapewni stabilność na pozycji dziewiątki na lata.
Na starcie sezonu Duńczyk przegrywał rywalizację z świetnie dysponowanym Nsame. Po poważnej kontuzji Kameruńczyka wskoczył jednak na dobre do wyjściowego składu i choć z początku miał przynajmniej przebłyski, tak teraz już wyłącznie rozczarowuje. Jego liczby są absolutnie koszmarne.
W oficjalnych meczach tego sezonu, odliczając rzuty karne, Rajović oddał 75 strzałów na bramkę i zdobył z nich… 4 gole. Ostatni ligowy gol w jego wykonaniu do dziesiąta kolejka i wrześniowy mecz z Pogonią Szczecin, gdy wykorzystał rzut karny. Szukając jego ostatniego ligowego trafienia z gry musimy cofnąć się aż do ósmej kolejki, czyli połowy września, i starcia z Radomiakiem Radom.
— Ze wszystkich letnich transferów on na razie zawodzi najbardziej. Inna sprawa, że to jak pion sportowy ogarnął kwestię jego zastępstwa jest skandaliczne. Puszczono Marca Guala, Ilję Szkurina i Migouela Alfarelę, a w zamian ściągnięto Antonio Colaka, któremu za chwilę stuknie 13 miesięcy od ostatniego gola – podsumowuje Marcin Szymczyk z Legia.net.









![Sędzia Jarosław Przybył gościem Kanału Sportowego! [OGLĄDAJ NA ŻYWO]](https://daf17zziboaju.cloudfront.net/wp-content/uploads/2026/01/27165905/Nowy-projekt-3-11-390x293.png)
