Real Madryt wymęczył trzy punkty
Królewscy bardzo słabo weszli w spotkanie z greckim gigantem, tracąc bramkę już w 8. minucie spotkania, gdy Chiquinho mocnym strzałem z dystansu zwieńczył ładną koronkową akcję gospodarzy.
Los Blancos wzięli się wówczas na poważnie do pracy – a przynajmniej Kylian Mbappe, który w 22. minucie wyrównał wynik spotkania, wykorzystując świetne prostopadłe podanie Viniciusa Juniora. W kolejnych siedmiu minutach francuski gwiazdor zdobył kolejne dwie bramki, kolejno po asystach Ardy Gulera i Eduardo Camavingi.
Zdawało się, że Real Madryt od tego momentu będzie miał ten mecz pod kontrolą – szczególnie, że chwilę później do siatki trafił również Vinicius Junior. Jego bramka została jednak anulowana ze względu na ofsajd. Druga odsłona przebiegała już jednak w dużej mierze pod dyktando Olympiakosu, który doprowadził do wyniku 3:2 w 52. minucie. Czwarta bramka Mbappe chwilę później nie podłamała gospodarzy, którzy cały czas atakowali, oddając kolejne uderzenia na bramkę Łunina.
W 81. minucie strzelili gola na 4:3 i kontynuowali ataki. W końcówce Real Madryt bronił już bardzo głęboko, dopuszczając Olympiakos do kolejnych sytuacji. Było blisko, by gospodarze sensacyjnie doprowadzili do wyrównania w meczu, który teoretycznie Królewscy powinni już dawno zamknąć. Ostatecznie jednak ekipie Alonso się upiekło i wraca do Madrytu z trzema punktami.










