Mateusz Kochalski uratował Karabach przed utratą gola
Mateusz Kochalski wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie Karabachu Agdam. Do tej pory polski bramkarz mierzył się z Benficą Lizbona, FC Kopenhagą, Athletikiem Bilbao oraz Chelsea. W czterech meczach zaliczył jedno czyste konto i stracił siedem bramek. Jego drużyna miała na swoim koncie dwa zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę.

We wtorek na byłego golkipera Legii Warszawa i Stali Mielec czekało Napoli. Co ciekawe, sędzią spotkania był Szymon Marciniak. W 55. minucie polski arbiter uznał, że jeden z zawodników Karabachu faulował we własnym polu karnym. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Rasmus Hojlund. Jak się okazało, Kochalski doskonale odczytał intencje duńskiego snajpera. Rzucił się w swój lewy róg i popisał się skuteczną interwencją. Piłkarze Napoli próbowali dobić strzał Duńczyka, lecz obrońcy Karabachu byli na posterunku.
Mecz zakończył się zwycięstwem Napoli. W drugiej połowie Kochalskiego pokonał Scott McTominay oraz… Marko Janković, czyli obrońca Karabachu. W ostatnich tygodniach Kochalski pokazuje jednak, że jest specjalistą od wyłapywania tzw. „jedenastek”. Tuż przed starciem z Napoli obronił rzut karny w ligowym meczu z Sumqayit. Bramkarz jest w coraz lepszej formie, co musi cieszyć Jana Urbana. Podczas listopadowego zgrupowania reprezentacji Polski selekcjoner widział w 25-latku zastępcę kontuzjowanego Łukasza Skorupskiego. Na razie bramkarz Karabachu wciąż czeka jednak na debiut w narodowych barwach.










