Borek: Mamy odświeżenie
Jan Urban – zgodnie zresztą z jego zapowiedziami – zaskoczył kilkoma wyborami. Szanse otrzyma chociażby Bartosz Kapustka, Przemysław Wiśniewski, Arkadiusz Pyrka, czy Kamil Grosicki. Pełne powołania nowego selekcjonera Biało-Czerwonych można zobaczyć TUTAJ. Mateusz Borek jest zdania, że kadra zaliczyła spory regres pod względem tego, ile trzeba dokonać, by się w niej znaleźć.
— Na pewno jest pewnego rodzaju odświeżenie. Ta lista wyglądałaby nieco inaczej, gdyby normalnie grał Urbański, czy zdrowy byłby Moder. Wówczas zapewne szansy by nie otrzymał Kapustka. Nie to, że go nie doceniam, bo to świetny chłopak i wykonuje swoją robotę w Legii, ale nie mam przekonania, że reprezentacja z Kapustką może pójść do przodu, że to jest piłkarz na duży europejski futbol. Miał swój moment w reprezentacji i nie podniósł poziomu – była wręcz walka o to, by być w ogóle wiodącą postacią w Ekstraklasie – mówił Mateusz Borek.
— Mam problem z Pyrką – mówiłem rok temu, że to zawodnik, który parametry fizyczno-techniczne na poziom ponad ligę polską. Ale zobaczcie jak dzisiaj niewiele potrzeba, by być w reprezentacji Polski. Ludzie, on nie gra pół roku, jedzie na Mistrzostwa Europy U21, zagrał jeden mecz Pucharu Niemiec, wyszedł w pierwszej kolejce Bundesligi bo grał w sparingach i kontuzję miał Saliakas, został zdjęty przy 1:3, i to wystarcza, by być powołanym do reprezentacji Polski – kontynuował dziennikarz.
— To ja pamiętam, że cały sezon w Bundeslidze potrafił grać Kryger, Wichniarek, czy dziesięciu innych piłkarzy, a w ogóle nie mieli szans być w reprezentacji, bo taka konkurencja była. Dzisiaj trzy razy kopniesz prosto piłkę, masz mniej niż 25 lat, i to już wystarcza, by być w kadrze.