UEFA musi mierzyć się z zarzutami kibiców Atletico
Niecały miesiąc temu Szymon Marciniak podjął decyzję, o której mówił cały świat. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów pomiędzy Atletico Madryt a Realem Madryt polski sędzia postanowił anulować “jedenastkę” wykonywaną przez Juliana Alvareza podczas serii rzutów karnych. Po interwencji systemu VAR arbiter uznał, że argentyński snajper dotknął piłki obiema nogami.
Po porażce “Los Colchoneros” byli wściekli. Klub zwrócił się do UEFA z prośbą o udostępnienie nagrania z całej sytuacji. Choć wszystko wskazywało na to, że Marciniak miał rację, do głosu doszło stowarzyszenie kibiców Atletico. W połowie marca organizacja zapowiedziała, że poprosi o ocenę sytuacji niezależnego eksperta sądowego.
W piątek kibice madrytczyków znów zabrali głos w tej sprawie. Twierdzą, że sporządzony przez nich raport ujawnia, że film opublikowany przez UEFA został zmanipulowany.
– Raport zawiera dowód, że dany film wideo został zedytowany, co prowadzi nas do więcej niż uzasadnionych wątpliwości wobec intencji osób, które mogą być odpowiedzialne za manipulację. […] W związku z powyższym żądamy od UEFA publicznych wyjaśnień, oryginalnego wideo i audio oraz wyjaśnień tego, jakie były przyczyny edycji filmu, który został opublikowany prawie dzień po nieuzasadnionym unieważnieniu bramki – czytamy.
– Jeśli nasze żądania nie zostaną spełnione, Unia pójdzie naprzód – dopóki prawda o tym, co się wydarzyło, nie zostanie wyjaśniona. Nie zawahamy się sięgnąć po zwykłą sprawiedliwość w celu ochrony naszych uzasadnionych żądań – grozi stowarzyszenie.
Wszystko wskazuje więc na to, że afera wokół rzutu karnego Alvareza jeszcze się nie skończyła. Czas pokaże, jak na te oskarżenia odpowie UEFA.