PSG zrywa łatkę „przegrywów”. W końcu mają to, na co zasłużyli [KOMENTARZ]

08.05.2025 | 08:36

PSG

ABACA/NEWSPIX.PL

Gdyby przyznawać wyróżnienia za wrażenia sportowo-taktyczne za bieżący sezon, PSG i Inter Mediolan całkowicie zasłużyły na finał Ligi Mistrzów. Paryżanie są ponadto w miejscu, o które zabiegali przez wiele lat. Ale co najważniejsze, powoli zrywają z siebie łatkę „przegrywów”.

Niełatwe lata za PSG

W ostatnich latach postronni kibice, ale nie tylko mogli mieć niemal całkowitą pewność, że jeśli będą chcieli się z kogoś pośmiać, to PSG dostarczy im ku temu powodów. Wpompowanie w klub tak wielu pieniędzy, przy jednoczesnym braku trofeów i niekiedy niezwykle wstydliwym sposobem żegnania się z Ligą Mistrzów sprawiały, że powody do krytyki znajdowały się właściwie same.

Wszystko tak naprawdę zaczęło się od słynnej remontady FC Barcelony, która niejako naznaczyła to, z jakimi skojarzeniami PSG podchodziło do każdej kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Z kilkoma wyjątkami, paryżanie często kończyli zmagania na 1/8 finału, co w relacji do oczekiwań i nakładów finansowych było wynikiem co najmniej rozczarowującym.

Od lat naznaczonych wstydem po długo wyczekiwany finał

Odwróceniem negatywnej tendencji były sezony 2019/20 i 2020/21, kiedy to PSG najpierw dotarło do finału (i minimalnie przegrało 0:1 z Bayernem), a następnie odpadło dopiero w półfinale z Manchesterem City. Zwiastowało to nadejście złotych czasów w Paryżu, jeśli chodzi o Ligę Mistrzów. Nie zmienił tego nawet fakt, że w drugim z tych sezonów klub dał sobie wyrwać tytuł mistrza Francji na rzecz Lille.

Nadzieje szybko trzeba było odłożyć na bok, bo dwa kolejne sezony były niechlubnym powrotem do kategorii „pośmiewisk”. Dwie kolejne edycje oznaczały dla PSG zakończenie zmagań na 1/8 finału i choć działo się to po starciach z klasowymi rywalami (Bayern i Real Madryt), to wciąż w powietrzu wisiała teoria, że żaden inny klub nie generuje tak wielu powodów do drwin, co właśnie ekipa ze stolicy Francji.

Nawet ubiegłoroczne dotarcie do półfinału nie zmieniło patrzenia na PSG, bo przecież czysto teoretycznie, dwumecz z Borussią Dortmund powinien zakończyć się ich awansem. Paryżanie byli wskazywani na faworytów, a tymczasem przegrali oba spotkania po 0:1 i ponownie musieli pożegnać się z marzeniami. W tym roku passa została w końcu przełamana.

PSG w końcu chce się oglądać

Luis Enrique zdołał stworzyć drużynę, którą po prostu chce się oglądać. O ile w poprzednich latach zazwyczaj kierowały nią indywidualności i geniusz Kyliana Mbappe czy niekiedy Leo Messiego i Neymara, tak teraz można oglądać kolektyw i połączenie wysokiej jakości na praktycznie każdej pozycji, zaczynając od bramkarza. Nie jest to teatr jednego aktora, a dobrze przemyślanego i odpowiednio wdrożonego zespołu.

Co szczególnie zwraca uwagę w przypadku PSG, to fakt, że w drodze do finału wyeliminowało komplet pozostających w rozgrywkach angielskich drużyn. Zaczęło się od Liverpoolu (0:1, 1:0, 4:1 k.), następnie Aston Villę (3:1, 2:3) i teraz w półfinale Arsenal. W fazie ligowej paryżanie ograli jeszcze Manchester City (4:2), a dali się pokonać jedynie… Arsenalowi, w drugiej kolejce zmagań (0:2).

Inter i PSG zasłużyły na finał

Czy to jest ten rok, gdy miliardy wpompowane w paryską ekipę w końcu dadzą to, o co Nasser Al-Khelaifi zabiega od tak wielu lat? Czy PSG ma obecnie wszystko, aby wygrać w Monachium z Interem Mediolan i sprawić, że stolica Francji w końcu będzie na piedestale? Niby tak, ale jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić, z paryżanami nigdy nic nie wiadomo do samego końca.

Ale gdyby już teraz przyznawać szanse obu ekipom na trzy tygodnie przed wielkim finałem, to za całokształt gry w tej edycji szanse musiałyby wynosić 50:50. Inter zagrał świetnie w fazie ligowej, ukończył ją na 4. miejscu, a w fazie pucharowej wyrzucił za burtę Bayern Monachium i FC Barcelonę. PSG z kolei ledwo zdołało awansować do fazy pucharowej, ale w niej grało pięknie, z polotem, rozkochując w sobie postronnych widzów. Jaki będzie tego efekt? Dowiemy się 31 maja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ekstraklasa

Pkt

1

Lech Poznań

46

2

Zagłębie Lubin

44

3

Jagiellonia

43

4

Górnik Zabrze

43

5

Wisła Płock

42

6

Raków Częstochowa

40

7

GKS Katowice

40

8

Motor Lublin

39

9

Lechia Gdańsk

37

10

Korona Kielce

37

11

Cracovia Kraków

37

12

Pogoń Szczecin

37

13

Piast Gliwice

35

14

Legia Warszawa

34

15

Radomiak Radom

34

16

Arka Gdynia

34

17

Widzew Łódź

33

18

Nieciecza

25

Premier League

Pkt

1

Arsenal

70

2

Manchester City

64

3

Manchester United

55

4

Aston Villa

55

5

Liverpool

52

6

Chelsea

48

7

Brentford

47

8

Everton

47

9

Brighton

46

10

Sunderland

46

11

Bournemouth

45

12

Fulham

44

13

Crystal Palace

42

14

Newcastle

42

15

Leeds

36

16

Nottingham Forest

33

17

West Ham

32

18

Tottenham

30

19

Burnley

20

20

Wolves

17

La Liga

Pkt

1

Barcelona

79

2

Real Madrid

70

3

Villarreal

61

4

Atletico Madrid

57

5

Real Betis

46

6

Celta Vigo

44

7

Real Sociedad

42

8

Getafe

41

9

Osasuna

39

10

Espanyol

38

11

Athletic Club

38

12

Girona

38

13

Rayo Vallecano

35

14

Valencia

35

15

Mallorca

34

16

Sevilla

34

17

Alaves

33

18

Elche

32

19

Levante

29

20

Oviedo

27