Klopp podważa decyzję sędziów po meczu z City. „Gdyby nie było tam piłki, to by go zabił”

11.03.2024 | 06:52

Jurgen Klopp

IMAGO / David Rawcliffe / Propaganda Photo

Hit Premier League w wykonaniu Liverpoolu oraz Manchesteru City nie obył się niestety bez kontrowersji. Spora część kibiców oraz ekspertów uważa, że The Reds w ostatnich minutach spotkania należał się rzut karny. Do całej sytuacji odniósł się Jurgen Klopp, cytowany przez The Athletic.

The Reds należał się rzut karny?

Liverpool oraz Manchester City dały widzom prawdziwy piłkarski koncert i mecz pełen emocji. Niestety nie brakowało w nim też kontrowersji. Szerokim echem odbiła się sytuacja z samej końcówki meczu, gdy w polu karnym Obywateli doszło do zderzenia Jeremy’ego Doku oraz Alexisa Mac Allistera.

Skrzydłowy Manchesteru City nierozważnie próbował wybić piłkę, wysoko podnosząc przy tym nogę. Co prawda Belg trafił w futbolówkę, ale jego stopa uderzyła także w rywala, który po zdarzeniu zwijał się z bólu. Ostatecznie jednak sędzia główny, pan Michael Oliver, nie zdecydował się wskazać na wapno. Podobnego zdania byli arbitrzy obsługujący VAR, którzy podtrzymali jego decyzję. Spotkanie tuż po tym wydarzeniu zakończyło się podziałem punktów i wynikiem 1:1.

Klopp podważa decyzję

Już po zakończeniu spotkania do kontrowersyjnej sytuacji odniósł się menedżer The Reds. Jurgen Klopp jasno stwierdził, że jego zdaniem po zderzeniu piłkarzy powinien zostać podyktowany rzut karny.

Ta sytuacja, na każdym miejscu na boisku, to stuprocentowy faul oraz żółta kartka. Jest w stanie dotknąć piłki tylko dlatego, że jego stopa tam jest. Ktoś może powiedzieć mi „oh, ale dotknął piłkę”. Ale gdyby nie było tam piłki, to by go zabił – mówił po spotkaniu niemiecki menedżer.

Gdy spojrzysz na to jako człowiek piłki to oczywisty rzut karny. Ktoś jednak wyjaśni mi powód, dlaczego nim nie jest. Albo Howard Webb zadzwoni do nas jutro i przeprosi. Są dwa możliwe wyjścia i żadne nie zmieni wyniku. Mam to już za sobą – kontynuował Klopp.

Klopp w jednym aspekcie z pewnością ma rację. Nic nie zmieni już finalnego wyniku meczu i tego, że oba zespoły straciły cenne w kontekście walki o mistrzostwo kraju trzy punkty. Obecnie liderem Premier League jest Arsenal, który zgromadził na swoim koncie 64 oczka. Tuż za Kanonierami, z takim samym dorobkiem, plasuje się Liverpool. Podium zamyka Manchester City, który ma jeden punkt mniej od swoich rywali. Ostatnie miejsce w czołowej czwórce zajmuje za to Aston Villa.

Premier League

Pkt

1

Arsenal

70

2

Manchester City

64

3

Manchester United

55

4

Aston Villa

55

5

Liverpool

52

6

Chelsea

48

7

Brentford

47

8

Everton

47

9

Brighton

46

10

Sunderland

46

11

Bournemouth

45

12

Fulham

44

13

Crystal Palace

42

14

Newcastle

42

15

Leeds

36

16

Nottingham Forest

33

17

West Ham

32

18

Tottenham

30

19

Burnley

20

20

Wolves

17

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ekstraklasa

Pkt

1

Lech Poznań

46

2

Zagłębie Lubin

44

3

Jagiellonia

43

4

Górnik Zabrze

43

5

Wisła Płock

42

6

Raków Częstochowa

40

7

GKS Katowice

40

8

Motor Lublin

39

9

Lechia Gdańsk

37

10

Korona Kielce

37

11

Cracovia Kraków

37

12

Pogoń Szczecin

37

13

Piast Gliwice

35

14

Legia Warszawa

34

15

Radomiak Radom

34

16

Arka Gdynia

34

17

Widzew Łódź

33

18

Nieciecza

25

La Liga

Pkt

1

Barcelona

79

2

Real Madrid

70

3

Villarreal

61

4

Atletico Madrid

57

5

Real Betis

46

6

Celta Vigo

44

7

Real Sociedad

42

8

Getafe

41

9

Osasuna

39

10

Espanyol

38

11

Athletic Club

38

12

Girona

38

13

Rayo Vallecano

35

14

Valencia

35

15

Mallorca

34

16

Sevilla

34

17

Alaves

33

18

Elche

32

19

Levante

29

20

Oviedo

27